Woda w trasie – czy najtańsza woda ze stacji naprawdę nawadnia?

Pijesz, a organizm wciąż krzyczy z pragnienia
Siedzisz w kabinie, na zewnątrz upał 35 stopni w słońcu w południowej Hiszpanii, a Ty masz klimatyzację rozkręconą na maksa. Połykasz butelkę za butelką najtańszej "wody" kupionej w promocji na stacji za grosze. Wypijasz 3 litry, latasz za naczepę do toalety co godzinę, a paradoksalnie nadal masz sucho w ustach, pęka Ci głowa i czujesz potężny spadek koncentracji.
Jak to możliwe, że pijąc tyle wody, jesteś odwodniony? Odpowiedź leży w rodzaju płynu, który wlewasz do swojego organizmu.
Woda źródlana to ślepa uliczka
Zdecydowana większość najtańszych wód w plastikowych butelkach dostępnych na stacjach i w marketach to tzw. wody źródlane (często po prostu woda kranowa, nisko zmineralizowana). One praktycznie nie mają w sobie cennych minerałów: magnezu, potasu, wapnia czy sodu.
Kierowca ciężarówki to zawód podwyższonego ryzyka jeśli chodzi o gospodarkę wodno-elektrolitową. Dlaczego?
- Przez większość roku masz w kabinie sztuczne, ekstremalnie suche powietrze (klimatyzacja latem, webasto zimą).
- Pijesz sporo kawy, która działa moczopędnie.
- Gdy ładujesz towar pod plandeką, pocisz się jak w saunie, tracąc elektrolity.
Wlewając w siebie litry "pustej" wody źródlanej, nie tylko się nie nawadniasz, ale wywołujesz proces wypłukiwania resztek minerałów z organizmu wraz z moczem. Stąd biorą się te nagłe, bolesne skurcze łydek w nocy, chroniczny ból głowy i uczucie "odcięcia" prądu po południu.
Czego szukać na półkach stacji?
Jeśli zależy Ci na zdrowiu, silnym sercu i pełnym skupieniu na drodze, musisz przestawić się na picie wód średnio i wysokozmineralizowanych.
Jak je rozpoznać? Zawsze czytaj mały druczek z tyłu etykiety (Suma składników mineralnych).
Wartościowe paliwo dla organizmu to woda, która ma:
- Sumę składników stałych minimum 1000 mg/l (a najlepiej powyżej 1500 mg/l).
- Zwracaj uwagę na wysoki poziom magnezu (Mg) i wapnia (Ca).
- Nie bój się wód, które są naturalnie bogate w sód (szczególnie latem na południu Europy) – sód to główny minerał zatrzymujący wodę w komórkach i zabezpieczający Cię przed przegrzaniem.
Prosty patent dla szofera
Jeśli akurat utknąłeś w miejscu, gdzie dysponujesz tylko zwykłą, słabą wodą źródlaną, możesz samemu ją "podrasować". Zawsze woź w szoferce słoiczek dobrej soli (np. himalajskiej lub kłodawskiej) i cytrynę. Dodanie porządnej szczypty soli i soku z cytryny do 1,5-litrowej butelki stworzy fantastyczny, tani izotonik, który realnie nawodni Twoje komórki.
Poprawienie nawodnienia to najtańszy i najszybszy "tuning" Twojego własnego organizmu. Nie wymaga wyrzeczeń, a różnicę w samopoczuciu odczujesz już pierwszego dnia.
Przestań lać do baku wodę po parówkach. Szanuj swój organizm jak szanujesz ciężarówkę, którą jeździsz.
